Wreszcie trafił się ciekawy wyspiarski stout. Ciekawy, bo mało u nas popularny. Ciekawy, bo nie z Irlandii, ale z Walii. Szykuje się klasyka stylu dry stout. Sprawdzę, czy bardziej mi to podejdzie niż Guinness, którego uważam za wypust na granicy pijalności.